Alfabet zdrowia psychicznego – introwertyzm

Odkąd wystartował nasz Alfabet Zdrowia Psychicznego, chciałam napisać o introwersji. Dlaczego? Bo jest to temat mi bliski. Bo sama jestem dość wysoko introwertyczna. Bo jest to termin modny, więc łatwo o wiele błędnych pomysłów na temat intro- i ekstrawertyzmu, które warto wyprostować. A w końcu – bo jakiś czas temu na zajęciach z neuropsychologii referowałam artykuł badawczy zgłębiający mózgowe podłoże cechy, jaką jest introwersja.  Mamy więc kolejny miesiąc, kolejną literkę i kolejne dwa wpisy – po drugi zapraszam do Natalii. Jedziemy!

Napisałam, że introwersja jest terminem modnym. Jestem świadoma, że jest to mocne stwierdzenie, ale chyba nie da się nie zauważyć, że w ostatnim czasie dość mocno rozpowszechniła się introwersja w stylu pop i wykreowany został memowy wizerunek introwertyka, a często – internetowego twórcy – przy okazji. Ma to swoje niebywałe plusy – osoby mniej zwrócone na zewnątrz dostały okazję do przekonania się, że to jest jak najbardziej okej, być może zainspirowały się do tego, by dzielić się swoją wrażliwością w komfortowy dla siebie sposób i przekazywać światu swój punkt widzenia. Sama na tym korzystam. Sama lubię swoją introwertyczność i sądzę, że potrafię czerpać z tej cechy dużo dobrych rzeczy. Pod warunkiem, że pamiętam, że nie jestem samotną wyspą, że są ludzie wkoło, że warto się nimi interesować, a z kolei nie warto traktować ich jak zagrożenia, jak wrogów. Problem z introwersją pop jest taki, że sprzedaje ona właściwie jeden obrazek, który niesie się w memach i który… zwyczajnie ogranicza, zamykając osoby identyfikujące się z tą cechą w ciasnej klatce wyobrażeń na jej temat. Nawet, jeśli są to wyobrażenia w gruncie rzeczy pozytywne, wiążące introwersję na przykład z kreatywnością czy wrażliwością.

Czym jest introwersja? Spektrum intro- i ekstrawersji, czyli zwrócenia do wewnątrz lub na zewnątrz to aspekt osobowości pojawiający się w wielu z jej kluczowych modelów. Najpopularniejszym z nich jest Wielka Piątka Costy i McCrae’a. Obok wspomnianego spektrum w jej skład wchodzą także spektra neurotyczności, otwartości, ugodowości i sumienności. O nich może innym razem J

W badaniach neuroobrazowania, badających związki między budową i aktywnością mózgu, a objawiającymi się w zachowaniu cechami osobowości, porusza się najczęściej właśnie temat intro/ekstrawersji  i neurotyczności, ponieważ zakłada się, że duże natężenie tych cech do spółki może zwiększać czyjeś predyspozycje do wystąpienia zaburzeń nastroju lub zaburzeń lękowych. Spektrum introwersji obejmuje społeczny wymiar osobowości, to czy mamy tendencję do poszukiwania stymulacji w interakcjach społecznych, czy raczej staramy się ich unikać. Introwertycy częściej, niż osoby bardziej ekstrawertyczne, moją czuć się niekomfortowo czy niezręcznie w sytuacjach społecznych, szczególnie tych nieznanych,  oraz zachowywać rezerwę. Mówi się, że introwertycy po prostu wyczerpują swoje baterie podczas kontaktów społecznych i ładują je w zaciszu swojej własnej przestrzeni, co nie musi znaczyć, że tych wyczerpujących kontaktów społecznych nie lubią. Dowód anegdotyczny to żaden dowód, ale na swoim przykładzie dobrze dostrzegam ten mechanizm. Cieszę się na wiele sytuacji społecznych – lubię swoją pracę, która jest nieustanną interakcją z ludźmi, lubię festiwale muzyczne (no dobra, tylko Open’er), lubię pogaduchy nad kawą, ale zawsze muszę porządnie po tych wszystkich rzeczach odpocząć. Wyciszyć szum w głowie i pobyć przez jakiś czas z sobą samą.

No dobra, to w jaki sposób to, o czym piszę, może wiązać się z aktywnością mózgu? Badania z użyciem pozytonowej tomografii emisyjnej wskazały na przykład na większą spoczynkową aktywność kory przedczołowej u introwertyków. To ta część kory mózgu,  która odpowiada za tak zwane funkcje wykonawcze – kontrolę zachowania, hamowanie zachowań automatycznych, planowanie, zahamowywanie niektórych reakcji emocjonalnych, ma także związek z pamięcią roboczą. Z kolei badania przy użyciu rezonansu magnetycznego wskazały na ujemy związek ekstrawersji z grubością prawej brzusznej kory czołowej i – w mniejszym stopniu – prawego zakrętu wrzecionowatego, czyli struktury odpowiadającej między innymi za rozpoznawanie stałych cech twarzy.

Większe grubości wspomnianych struktur u osób introwertycznych są opisywane w badaniach jako strukturalne substraty większego zahamowania, które może cechować osoby bardziej introwertyczne. Mówi się także, że rozmiary tych obszarów mogą odzwierciedlać ich aktywność metaboliczną, a co za tym idzie – ich spoczynkową aktywność. W praktyce – kora przedczołowa introwertyka jest stale nieco bardziej aktywna, niż u ekstrawertyka, więc stoi na warcie, aby nie dopuścić do pewnych zachowań. Uwaga – to już moje własne intuicje, a nie wyniki badań – być może potrzeba odpoczynku sam na sam, charakterystyczna dla introwertyków, wynika z „zapracowania” ich mózgów?

W badaniach na temat neuronalnego podłoża… czegokolwiek zawsze pojawia się dyskusja na temat kierunku opisywanej zależności. I uwierzcie – jest to zmora nauk neuro. Nie wiadomo bowiem czy różnice w budowie mózgu są powodem, dla którego ludzie zachowują się w odmienny sposób, czy może wynikiem innych aktywności podejmowanych podczas życia, innych doświadczeń i wykorzystywanych strategii. I jak w każdym artykule neuronaukowym zasugeruję, że ta zależność jest obustronna – różnice w budowie mózgu sprawiają, że zachowujemy się inaczej, a poziom i rodzaj interakcji z otoczeniem, natężenie i typ bodźców, które (szczególnie w młodości, ale tak naprawdę to przez całe życie) odbiera mózg, są w stanie je modelować.

Na koniec przyznam się Wam, że przyjemnie mi z myślą, że podzieliłam się Wami częścią wiedzy, jaką zdobywam na studiach. Miło mi przygotowywać wpisy, zerkając do notatek. Poniżej podrzucam link do artykułu, na bazie którego powstał ten tekst. A teraz zapraszam na blog Dziewczyna z jednym okiem, gdzie także czeka na Was nowy tekst – tym razem Natalia poruszyła temat inności.

https://academic.oup.com/cercor/article/16/12/1809/277951/Neuroanatomical-Correlates-of-Extraversion-and

  • Zuzanna Kosek

    w czwartym akapicie chyba miało być „co NIE musi znaczyć, że tych wyczerpujących kontaktów społecznych nie lubią” 😀

  • Jej, nigdy nie studiowałam introwertyzmu z tej strony, nie zastanawiałam się, co moje neurony wyprawiają. 😉 Raczej czytałam o tym, czym objawia się intro- i ekstrawertyzm. Ciekawy artykuł.
    Sama ostatnio mam tendencję do ładowania akumulatorów w samotności…

    • Czym się objawia możemy sami pierwszoosbowo poznać, naprawdę uwielbiam poznawać podłoża neuronalne tych rzeczy. No – nie na tyle, aby chcieć kiedykolwiek zostać badaczem, ale tak, by się tego z przyjemnością uczyć i dzielić się tą wiedzą 🙂