Skip to content

Alfabet zdrowia psychicznego – lęk

Powiedzmy to sobie od razu, nie bez lęku podchodzę do pisania o lęku. Starałam się uniknąć tego tematu, pytając Natalię o jakiś inny pomysł na hasło na literę „l”. Nie, nic innego nie znalazłyśmy. Staram się jednak (i Was!) nie zniechęcać i opowiedzieć o lęku najlepiej, jak w tej chwili umiem. Połowa projektu „Alfabet zdrowia psychicznego” za nami i to nie powód to odpuszczania sobie ani osiadania na laurach, ale do dalszego rozwoju i konfrontowania się z tematami trudnymi. Do dzieła!

Jak to jest z tym lękiem? Czym w gruncie rzeczy jest lęk? Czym różni się od strachu? Najprostsze rozróżnienie, jakie podawano mi na zajęciach oddzielało strach jako reakcję na bodziec zidentyfikowany i lęk jako reakcję na bodziec jeszcze niezidentyfikowany lub tylko antycypowany. Czyli boimy się, kiedy już znajdziemy się w niebezpieczeństwie, a czujemy lęk, kiedy sytuacja pozostaje niejasna.

Jak wszystko, lęk ma oczywiście swój charakter przystosowawczy – wyłonił się w toku ewolucji, ponieważ niejednokrotnie pozwalał organizmom uniknąć zagrożeń. Choć często mowa o paraliżującym lęku, wobec którego trudno wykonać jakąkolwiek reakcję, tak lęk naprawdę daje nam czas na to, by zdecydować, co z tą potencjalnie zagrażającą sytuacją zrobić – ucieć? walczyć? być może ją zignorować?

Dlaczego lęk bywa przesadny i mylimy sznurówkę porzuconą gdzieś na chodniku z groźnym wężem? Cóż, kiedy mowa o własnym przeżyciu, lepiej sprawdza się narzędzie, które przesadza i przeszacowuje, niż takie, które miałoby pozostawiać niebezpieczne sytuacje niezauważonymi. Dlatego właśnie lęk pojawia się szybciej, niż w mgnieniu oka i często okazuje się nieuzasadniony.

No dobra, a w jaki sposób to działa, ten cały lęk? Jak to się dzieje, że mózg, zanim jeszcze zdąży odpowiednio zidentyfikować postrzegany bodziec, wysyła do organizmu sygnały o tym, że należy w określony sposób zareagować? A to dlatego, że w pierwszych etapach reakcji lękowej w mózgu aktywują się struktury starsze ewolucyjnie, takie które analizują bodźce tylko z grubsza i odpowiadają za automatyczne, „zaprogramowane” reakcje. Potrzeba chwili, zanim do gry wejdzie kora mózgowa i nada odpowiedni sens całemu zdarzeniu.

Lęk i to, jak często odczuwamy go w swoim życiu, ma także związek z budową naszego mózgu. O kierunku tego związku, jak zwykle, ciężko mówić, jednakże można spodziewać się, że większe ciała migdałowate(struktury przyśrodkowej płaszczyzny płatów skroniowych/ płata limbicznego, silnie związanego z emocjami) to więcej lęku.

To naturalne i zdrowe, że mamy z swoim życiu styczność tak ze strachem, jak i z lękiem. Dobrze jest pogodzić się ze wszystkimi żywionymi przez nas emocjami i od czasu do czasu poklepać je po plecach i powiedzieć – „dobrze, że jesteś”. Jednak żadna z nich nie powinna utrudniać nam życia i dosłownie nas paraliżować. Łatwo mówić, prawda? A okazuje się, że silny, nieuzasadniony, uporczywy lęk znajduje swoje miejsce w życiach wielu ludzi w postaci fobii – od tych dotyczących mniej lub bardziej powszednich przedmiotów, stanów i zjawisk, po te biorące sobie za temat różne aspekty relacji. Nie będę pisać o tym, że należy hop siup się przełamywać, konfrontować i na siłę ze sobą walczyć. Ale napiszę, że jeśli jest coś, co przeraża Cię do tego stopnia, że nie pozwala Ci normalnie funkcjonować, warto zwrócić się z tym problemem do specjalisty, który pomoże Ci się z tym uporać w sposób, który będzie dla Ciebie odpowiedni i zdrowy.

A na razie, mogę zaprosić Was do Natalii, która pięknie i dobrze napisała o lęku.