Serce rośnie

Łatwo jest się martwić światem. Ostatnimi czasy na blogu wielokrotnie dawałam sobie wyrażać swoje lęki, pisałam o tym, że świat mnie uwiera, że chciałabym mieszkać w książkach, o tym, że gdzieś się ukrywam i że wierzę w to, że trzeba stawać po stronie ofiary. Ale takich głosów jest dużo i wiem, jak przytłaczające potrafią być. Dlatego teraz przyszłam, aby w ramach zadośćuczynienia opowiedzieć o rzeczach, które sprawiają, że rośnie mi serducho i trochę mi lepiej na świecie. Oto one.

Ten wiersz Pawła J. Bąkowskiego słyszałam (i widziałam) po raz pierwszy na żywo podczas Buumowego Slamu Poetyckiego 2017 w toruńksiej OdNowie. I pamiętam, że się wzruszyłam, i wcale nie było mi przykro, że odpadłam w półfinale. Bo taki zwycięzca slamu to dobry zwycięzca slamu. A kiedy to nagranie pojawiło się na YouTube, przepadłam i puszczam je sobie, kiedy czuję, ze potrzeba mi więcej siły. Dobrze tak sobie wykrzyczeć czasem:

„Wybieram dobre czucie się.
Ludzi, który płoną wybieram,
Armię bez broni wybieram,
Bezsilnych siłę wybieram,
Tych gorszych w tyle wybieram”

To pomaga.

Następna rzecz to robota, którą odwalał nieżyjący już Hans Rosling, a którą kontynuuje jego syn, Ola, i jego żona. Hans był profesorem zdrowia międzynarodowego w Instytucie Karolinska w Sztokholmie i pomijając całą jego stricte naukową działalność, popularyzował statystyki dotyczące stanu świata i zajmował się dementowaniem mitów na temat stanu świata. Za pomocą swoich kolorowych, interaktywnych wykresów,  udowadniał, że miewamy często zaburzony obraz świata ze względu na to, że w mediach słyszy się raczej o złych rzeczach, niż o dobrych. Polecam zarówno stronę Gapminder, którą tworzył wraz z synem i synową, jak i jego wykłady na TedTalks.

Rzeczą podobnego gatunku jest wegański kalkulator. W oparciu o statystyki demonstruje on, ile orientacyjnie nie zużyło się, będąc przez określony czas na diecie roślinnej. Oprócz liczby oszczędzonych zwierząt, strona wylicza też metry kwadratowe oszczędzonego lasu, litry wody, kilogramy ziarna i dwutlenku węgla. Rozumiem, że nie będzie to narzędzie dla wszystkich, ale za jego pomocą można sprawdzić nawet, jaką zaledwie miesiąc nieeksploatowania zwierząt, robi różnicę. Moim zdaniem to dość budujące, choć warto mieć świadomość, że nawet najbardziej żarliwy weganin nie jest w stanie stuprocentowo odciąć się od nieetycznej eksploatacji zasobów ziemskich.

Ostatnią rzeczą, którą chciałam się podzielić się, jest rozmowa z Evą Brunne – biskupką Szwedzkiego Kościoła, a przy okazji żoną innej pastorki – Gunilli Linden. Słyszałam o Brunne po raz pierwszy kiedy przyjechałam do Lund akurat gdy miała się ona spotkać z papieżem Franciszkiem katedrze i od razu przypadła mi do gustu. Przypadły mi do gustu także figurki z dużymi trzęsącymi się  głowami przedstawiające obydwie postacie. Wizja Kościoła, który nie wyklucza, który powstrzymuje się od dogmatyzmu, który rozumie, napawa mnie nadzieją. Staje się jasne, dlaczego tak dobrze czuję się w lundowskiej katedrze, w której pachnie ciepłym woskiem i przyjaźnią. Rozmowa Katarzyny Tubylewicz z Brunne zawarta w książce „Moraliści” jest dostępna także na stronie Wyborczej, ale niestety tylko dla subskrybentów. Ale jeśli ktoś ma dostęp, to bardzo polecam. A najlepiej, jak kupi lub wypożyczy całych „Moralistów”. No warto.

A jak nie czujecie się jeszcze wystarczająco podniesieni na duchu, to proszę jeszcze odtworzyć filmik z góry 🙂