Skip to content

Alfabet zdrowia psychicznego – słabość i siła

Po raz kolejny czas nie jest dla regularności tworzenia i publikowania nowych postów łaskawy i po raz kolejny na „alfabet zdrowia psychicznego” trzeba było czekać więcej niż jeden miesiąc. Nic nie szkodzi. Pomysł na napisanie nowego tekstu pojawił się w mojej głowie w zupełnie przypadkowym momencie. Mamy październik, moją ulubioną aurę za oknem i mamy wpis na literę „s”.

I to akurat był jeden z bardziej oczywistych wyborów. Dziś obędzie się bez przytaczania definicji, które pamiętam z poprzednich studiów i bez odnośników do literatury. Chciałabym napisać na temat, który w ostatnim czasie stał mi się bardzo bliski. Temat siły. I słabości.

Siła i słabość.  Choć wydawać by się mogło, że to dwa hasła o przeciwstawnych znaczeniach, okazuje się, że to dwie strony tego samego medalu. Dwie twarze naszych postaw wobec wyzwań.

I właśnie wtedy kiedy czuję się słaba i kiedy nawet codzienne sytuacje chwilowo mnie przerastają, jestem nazywana silną. Wtedy, kiedy nie chcę stawiać czoła światu i strasznie się boję, ale i tak to robię. Wtedy, kiedy zastanawiam się, czy może przestać robić cokolwiek, ale w rzeczywistości nadal idę naprzód.

Więc jeśli to czytasz i jeśli czujesz się jak ostatnia oferma, i myślisz, że brakuje Ci siły, którą inni ludzie – nie wiadomo skąd – potrafią czerpać, to uwierz, że jesteś silny/jesteś silna. I kiedy czujesz, że musisz odpocząć, przedłożyć swoje samopoczucie ponad listę zadań do wykonania, odpuścić – nie myśl, że to jest słabość. Odpoczynek jest ważny. Koniec, kropka. A rezygnowanie z czegoś, co nam nie służy lub czym nie możemy poświęcić swoich sił i czasu, to tylko rewidowanie planów.

Z drugiej strony, nierzadko się zdarza i warto o tym pamiętać, że ci, który demonstrują swoją siłę i zdają się nią przytłaczać, robią to, ponieważ boją się, że ktoś odkryje, jak bardzo czują się słabi. Bądź sami przed sobą nie chcą się do swojej słabości przyznać.

Nie jest to tekst z gatunku tych zmieniających życie. Ani superdopracowanych. Ani szczególnie merytorycznych. Ale pamiętaj o kilku rzeczach.

Przyznanie się do słabości do oznaka siły.

I prawdopodobnie każda silna osoba w zetknięciu z niektórymi wyzwaniami czuje się strasznie słaba.

I – chociaż dobrze nie wpadać tu w przesadę – to spotkania z wyzwaniami czynią nas silniejszymi.

A teraz bardzo chciałabym Was zaprosić do przeczytania nowego tekstu Natalii – o sensie i szczęściu, czyli ważnych tematów ciąg dalszy.

 | zdjęcie w nagłówku: Sebastian Christofer Herbut|