Kategoria: Lagom life


Całkiem nowy świat

Lubię ten nowy świat, co się rok temu przede mną otworzył. Już o tym pisałam w tekście „Co dała mi praca w kawiarni?” ale od tamtego czasu sytuacja się trochę zmieniła i pomyślałam, że fajnie byłoby o tym napisać. W tamtym czasie miałam już tak naprawdę na jakiś czas skończyć z pracą w wrócić we […]

Continue Reading

Ludzie mówią dużo

Ludzie za dużo mówią. A ja mam nieładną a powszechną tendencję do spoglądania na innych przez wygładzające filtry, a na siebie w HD. Więcej – do wyostrzania każdej swojej niedoskonałości. I się nad sobą lituję. I złoszczę. I te wszystkie emocje konsumują mnie tak bardzo, że nie zostaje miejsca na to, aby coś zrobić. Aby […]

Continue Reading

To znany grunt

Zdarza się, że ktoś przecenia moje „zeskandynawienie”. Nie często, ale czasem kogoś dziwi to, że w gruncie rzeczy nie mówię po szwedzku za dużo. Zrobię zakupy i zamówię kawę – w ramach treningu, bo najczęściej decyduję się posługiwać angielskim – ale właściwie nic po za tym. Samodzielna nauka języka w moim wykonaniu polega przede wszystkim […]

Continue Reading

Moje czasy

Tak sobie myślę ostatnio, że to są moje czasy. Że fakt, że podoba mi się wiele obecnie modnych rzeczy i spora część popularnej, granej na festiwalach nie świadczy o moim zepsuciu względem młodszej, ambitnej, zaciętej mnie, ale o tym, że znajduję się właśnie w swojej epoce. I że jaka by ona nie była – a […]

Continue Reading